Backup niemodyfikowalny w firmie - kiedy ratuje przed okupem?
Atak ransomware paraliżuje firmę w najmniej oczekiwanym momencie, a nawet jeśli zapłacisz okup, rzadko kiedy odzyskasz dostęp do plików. Jedynym pewnym ratunkiem bywa wtedy kopia, której haker nie zdoła zaszyfrować ani skasować. Dowiedz się, jak działa backup niemodyfikowalny.
Dlaczego zwykła kopia to za mało?
Administratorzy IT przez lata budowali poczucie bezpieczeństwa na standardowych kopiach zapasowych. Jednak cyberprzestępcy odrobili lekcje. Współczesne ataki szyfrujące zaczynają się od cichego rozpoznania sieci, by zlokalizować serwery backupu. Wystarczy przejąć konto z uprawnieniami administracyjnymi, by napastnicy mogli usunąć lub zaszyfrować kopie, zanim ofiara w ogóle zorientuje się o incydencie. Tradycyjny backup w takim scenariuszu nie zadziała.
Object Lock i WORM - mechanizmy, które blokują hakerów
Skuteczną odpowiedzią na ryzyko usunięcia danych przez intruza jest technologia Object Lock lub repozytoria typu WORM (Write Once, Read Many). Zasada jej działania jest prosta: zapisane dane otrzymują atrybut niezmienności na określony czas. Przez ten okres nikt nie zmodyfikuje plików ani ich nie usunie. Blokada dotyczy wszystkich - od szeregowego pracownika, przez złośliwe oprogramowanie, aż po administratora głównego. Nawet jeśli haker zdobędzie najwyższe uprawnienia w infrastrukturze, odbije się od ˘„cyfrowej ściany" - będzie mógł widzieć pliki, ale nic z nimi nie zrobi
Ty decydujesz o okresie ochrony w zależności od krytyczności danych - na przykład 90 dni dla plików operacyjnych lub 7 lat dla dokumentacji prawnej. Gdy termin wygasa, dane automatycznie odblokowują się albo przedłużasz ochronę jednym kliknięciem. Dzięki temu nawet haker, który zaatakuje za rok, nadal nie zdoła dotknąć Twoich kopii zapasowych.
Dzięki blokadzie zapisu spełniasz zaktualizowaną regułę bezpieczeństwa 3-2-1-1-0. W standardowym ujęciu wystarczały trzy kopie na dwóch nośnikach, z jedną poza firmą. Dziś do tego zestawu trzeba dołożyć kolejną „jedynkę": kopię offline lub niemodyfikowalną. Ostatnie „zero" przypomina, by regularnie sprawdzać, czy w kopii nie ma błędów. Warto przy tym pamiętać, że „Przechowywanie danych w chmurze a backup danych w chmurze" to dwa odrębne zagadnienia - sprawdź szczegóły w naszej ofercie cyberbezpieczeństwa dla firm i biznesu.
Synchronizacja plików nie ochroni przed atakiem, ponieważ zainfekowany dokument natychmiast nadpisze ten zdrowy w chmurze. Dlatego prawdziwy backup musi być odseparowany i zamrożony w czasie.
Testy odtworzeniowe - sprawdź swoją inwestycję
Nawet najlepsza, „pancerna" kopia to dopiero początek. O tym, czy Twoje zabezpieczenia są skuteczne, decyduje czas potrzebny, by przywrócić systemy do pracy. Jeśli masz wolne łącze, będziesz odtwarzać terabajty danych całymi dniami. Taki przestój generuje gigantyczne straty operacyjne.
Jak wykluczyć ten problem? Testuj odtwarzanie przynajmniej raz na kwartał. Nie chodzi tu o zwykłe sprawdzenie sum kontrolnych, ale o symulację prawdziwej awarii. Wyłącz środowisko produkcyjne, a następnie przywróć systemy z backupu na maszynach testowych. Potem uruchom najważniejsze aplikacje i sprawdź, czy dane pozostały spójne. Na koniec zmierz Recovery Time Objective (RTO), czyli czas potrzebny na to, by w pełni przywrócić operacje biznesowe. Jeśli przekracza on cztery godziny, masz poważny problem do rozwiązania, zanim dojdzie do prawdziwego ataku.
Zmierz czas od momentu zgłoszenia incydentu do chwili, gdy pracownicy mogą ponownie zalogować się do systemów - często obnaża to wąskie gardła infrastruktury lub luki w procedurach. Dlatego warto przechowywać kopie w profesjonalnym Data Center takim jak nasze EXEA. Zapłacisz za nie ułamek tego, co straciłbyś podczas jednego dnia przestoju, który w średniej firmie potrafi generować koszty 20 do 50 tysięcy złotych Z kolei backup niemodyfikowalny w profesjonalnym Data Center to wydatek rzędu kilkuset złotych miesięcznie.
Gdy wdrożysz backup niemodyfikowalny, zamiast płacić okup po ataku, spokojnie przywracasz dane z nienaruszonej kopii. Taka inwestycja w odporność zwraca się z nawiązką już przy pierwszej próbie hakera.
Zaplanuj test odtworzenia na konkretną datę i zaproś zarząd.








