Aktualizacje i „łatki” – dlaczego „później” bywa najdroższe?

avatar

Łukasz Ozimek

Dyrektor operacyjny

Udostępnij
Lead image

Aktualizacje i „łatki" - dlaczego „później" bywa najdroższe?

Gdy klikasz przycisk „Przypomnij mi później" przy powiadomieniu o aktualizacji, tylko wydaje Ci się, że zyskujesz czas, a w rzeczywistości zaciągasz dług bezpieczeństwa. Odsetki od niego rosną z każdym dniem, bo niekontrolowane luki w oprogramowaniu otwierają drzwi, których często nie da się już zamknąć bez wsparcia. Dowiedz się więcej na ten temat.

Skutki odwlekania aktualizacji

Administratorzy często odwlekają wgranie łatek z obawy, że zmiana naruszy stabilność działającego środowiska, ale w ten sposób ryzykują znacznie więcej, niż gdyby po prostu zaktualizowali system. To dlatego, że przestarzały system błyskawicznie staje się łatwym celem, ponieważ cyberprzestępcy nie szukają ofiar ręcznie, lecz używają automatów skanujących sieci w poszukiwaniu konkretnych, znanych podatności. Skoro więc producent oprogramowania wie o luce i wypuścił poprawkę, wiedzą o niej również atakujący, którzy tylko czekają na opieszałość działów IT.

Konsekwencje takiego scenariusza dobitnie pokazuje przypadek opisany w artykule: Atak ransomware na wrocławski sanepid. A czy Twoja organizacja jest gotowa?

Jak ustalić priorytety napraw?

Zalew informacji o nowych poprawkach może przytłoczyć każdego administratora, ale opanujesz tę sytuację tylko wtedy, gdy zrozumiesz, że nie wszystko trzeba instalować natychmiast.

Jeśli podzielisz aktualizacje na trzy poziomy pilności, uporządkujesz pracę zespołu i skierujesz zasoby tam, gdzie zagrożenie jest realne.

Poziom 1. Krytyczny (Critical)

Do tej grupy trafiają łatki zamykające luki, które pozwalają przejąć kontrolę nad systemem z zewnątrz (np. Remote Code Execution), zwłaszcza jeśli w sieci krążą już gotowe exploity. W takiej sytuacji łatkę trzeba wdrożyć natychmiast, nawet w środku dnia roboczego, wychodząc z prostego założenia: lepiej na chwilę zatrzymać system, niż pozwolić komuś się włamać.

Poziom 2. Wysoki (High)

W tej kategorii znajdują się wszelkie poprawki do systemów wewnętrznych lub trudniejszych do wykorzystania podatności, które nie wymagają trybu awaryjnego, ale też nie mogą czekać w nieskończoność. Najlepiej zaplanować je w najbliższym oknie serwisowym, zamykając temat w ciągu 7-14 dni.

Poziom 3. Średni i Niski (Medium/Low)

Zmiany funkcjonalne, drobne błędy interfejsu czy optymalizacje są ważne, ale nie krytyczne, dlatego mogą spokojnie poczekać do większej, kwartalnej przerwy technicznej lub rutynowych prac konserwacyjnych.

Dlaczego warto stosować okna serwisowe?

Skoro jest już ustalona hierarchia zadań, trzeba wyznaczyć czas, by je zrealizować, bo robienie tego „przy okazji" zazwyczaj kończy się nieprzewidzianą awarią. Jedynym sensownym rozwiązaniem są sztywne okna serwisowe (maintenance windows), czyli z góry ustalone terminy - np. każdy drugi czwartek miesiąca w nocy - kiedy systemy mogą być niedostępne.

Zdejmują one presję z administratorów i dają im niezbędny czas na testy w bezpiecznym środowisku, a to jest bardzo ważne, bo wgrywając poprawki, których wcześniej nie sprawdzisz, możesz niechcący zablokować pracę całej firmy.

Jak raportować postępy zarządowi?

Prezesa czy dyrektora finansowego rzadko interesują techniczne szczegóły, czy numery CVE - chcą po prostu wiedzieć, czy firma jest bezpieczna. Dlatego w raporcie trzeba tłumaczyć techniczny żargon na język ryzyka biznesowego, najlepiej w formie krótkiego, jednostronicowego podsumowania.

Wystarczy, że w takim dokumencie zawrzesz trzy konkretne informacje: stan obecny (np. ile luk krytycznych zamknięto), trend widoczny na prostym wykresie oraz rekomendację, co robić dalej - jak choćby potrzebę dodatkowego okna serwisowego.

Przejrzysta komunikacja buduje zaufanie, bo zarząd widzi czarno na białym, że IT panuje nad sytuacją, a wydatki na narzędzia typu Patch Management faktycznie poprawiają bezpieczeństwo.

Jak zautomatyzować wykrywanie luk?

Jeśli próbujesz ręcznie wyłapywać luki w rozbudowanej infrastrukturze, marnujesz czas i ryzykujesz przeoczenie krytycznego błędu, dlatego cyberbezpieczeństwo w Exea opieramy na technologii. Korzystamy z narzędzi takich jak ESET Vulnerability & Patch Management, które automatycznie wykrywają braki w oprogramowaniu i same sugerują odpowiednie działania. Dzięki temu zespół IT nie traci energii na ciągły monitoring, lecz może skupić się na tym, co najważniejsze: podejmowaniu decyzji i planowaniu strategii.

Traktuj aktualizacje jak najtańszą polisę ubezpieczeniową dla Twojej firmy. Gdy nadasz im odpowiedni rytm i priorytet, zaczniesz świadomie wspierać cele biznesowe swojej organizacji.

Podobne artykuły

  • Lead image

    Menedżer haseł: czy warto mieć w firmie i go jak wdrożyć bez oporu?

  • Lead image

    Praca zdalna w firmie – 10 prostych zasad

  • Lead image

    Atak „na fakturę” – jak zweryfikować numer konta i zlecić bezpieczny przelew?

  • Lead image

    Vishing – podejrzany telefon „z banku” lub „z IT”. Co powiedzieć, czego nie podawać

  • Lead image

    Smishing – fałszywe SMS-y do pracowników. Jak je rozpoznać i gdzie zgłosić

Skontaktuj się z nami